30.04.2011 00:00

Południowa obwodnica Warszawy
przecina Opacz Kolonię
KOSZTY POSTĘPU CYWILIZACYJNEGO

61
Budowie południowej obwodnicy Warszawy z pewnością warto przyjrzeć się z dwóch perspektyw: z punktu widzenia stołeczności oraz z punktu widzenia jednej z miejscowości gminy Michałowice: liczącej 1500 mieszkańców Opaczy Kolonii. W niniejszym artykule interesuje nas lokalna perspektywa, choć Opacz Kolonia jest bardzo blisko stołeczności.
Ze wszystkich miejscowości gminy Michałowice znajduje się najbliżej centrum Warszawy – w odległości ok. 7-10 km od Pałacu Kultury i Nauki.

Na wstępie podkreślić należy, że nikt z mieszkańców Opaczy Kolonii nie negował potrzeby budowy obwodnicy. Budowa południowej obwodnicy jest jednak uciążliwa, niekiedy bardzo, dla tych mieszkańców.

Jakaś ich część jest jednak zadowolona z budowy. Kilka osób publicznie stwierdziło, że opłacało im się sprzedać posesję czy pole.

Zadowolonych z budowy jest wielu właścicieli posesji przy ul. Polnej i Targowej. Liczą na to, ze te ulice przestaną być skrótem dla kierowców jeżdżących do i z Warszawy. Ruch drogowy z pewnością przeniesie się na obwodnicę i kierowcy w dużej mierze zrezygnują z jeżdżenia ulicami i uliczkami gminy Michałowice.

Największe problemy z ruchem drogowym były w październiku-listopadzie 2010 roku. Prace przy budowie obwodnicy spowodowały, że Opacz Kolonia została całkowicie zakorkowana. Sytuację uratowało wybudowanie ronda na skrzyżowaniu ul. Środkowej z ul. Ryżową 17 listopada 2010 r.




Teraz, na początku wiosny, miejsce budowy przypomina księżycowy krajobraz z kilkoma rozlewiskami.

Po terenie oprowadza Bożena Borowska – mieszka przy ul. Zachodniej od urodzenia. Teraz jej dom będzie oddalony o jedną posesję od obwodnicy.

Opowiada o uciążliwościach oraz zachodzących zmianach. Odwiedzamy sąsiadów. Lista omawianych tematów jest dosyć długa i w zasadzie każdy z mieszkańców Opaczy Kolonii mówi to samo:

Jeszcze niedawno po polach biegały jelonki, dziki oraz bażanty. Podchodziły pod posesje. Teraz z okien widać hałdy. Nie ma gdzie wyjść z psem na spacer.

Ciężki sprzęt zniszczył meliorację. Powstało kilka rozlewisk. Rozmnożyły się w nich żaby – głośno kumkają. Koncerty te robią duże wrażenie.

Hałas pracujących maszyn tak bardzo nie przeszkadza jak błoto, kiedy spadnie deszcz – narzekają mieszkańcy. Ulicą Zachodnią jeździły potężne samochody ciężarowe i nawiozły tyle błota, że trudno było przejść.

Jeśli natomiast jest sucho, to kurzy się. Jeśli samochodu nie schowa się do garażu, to po kilku godzinach wygląda, jakby ktoś sypał piasek na pojazd. Przed Wielkan ogromne, kręcące się szczotki, umocowane na ciężarowych samochodach czyściły asfalt – skutecznie. Ulice stały się czyste, ale, najczęściej już umyte, okna zostały wybrudzone.

Ktoś poskarżył się, że pewnego razu, kiedy wstał i chciał jechać samochodem do pracy, okazało się, że jego posesję zastawiły ciężarówki. Dłuższą chwilę trwało, zanim odblokowano mu wyjazd z posesji. Są też skargi na zerwany słup telefoniczny – na jakiś czas została zerwana łączność telefoniczna. Ktoś inny narzeka na zniszczony cokół ogrodzenia, pokazuje zniszczone studzienki.

Ludzie zastanawiają się, gdzie będzie kładka dla pieszych przechodząca przez drogę ekspresową? Ci, którzy mieszkają, po jednej stronie budowanej obwodnicy, martwią się, którędy będą chodzili do stacji kolejki WKD, a ci, którzy mieszkają z drugiej stronie, jaką drogą dojdą do ośrodka zdrowia.

* * *
Budowa trwa. Krajobraz zmienia się wręcz z dnia na dzień. Teraz Opacz Kolonia przypomina pobojowisko. Z takiego krajobrazu powoli wyłaniają się żelbetowe konstrukcje. Mieszkańcy z niecierpliwością czekają na koniec inwestycji.
Autor: Stanisław Szałapak
Opublikowany przez: Stanisław Szałapak