02.03.2020 08:25

Z kart historii - 6 marca 1944 r. - egzekucja w Opaczy-Kolonii

304
Opacz-Kolonia 1944 r. - historia egzekucji młodych podchorążych i związanej nią akcji odwetowej.

14 lutego 1942 r., decyzją Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, generała Władysława Sikorskiego, powstała Armia Krajowa – największa podziemna armia działająca podczas II wojny światowej. AK podzielona była na 12 okręgów, pośród których znajdował się Okręg Warszawa. On z kolei podzielony został na 7 obwodów. Jednym z nich był Obwód VII o kryptonimie „Obroża”, obejmujący swym zasięgiem teren ówczesnego powiatu warszawskiego. "Obroża" została podzielona na 9 Rejonów.  Rejon VII „Jelsk – Jaworzyn” dotyczył obszaru Ożarowa Mazowieckiego. Dowódcą VII Rejonu był major Edmund Grunwald ps. „Jarema”. Stan liczebny VII  Rejonu wynosił w 1944 r. 5 kompanii (jedna kompania to od 60 do 100 ludzi). 4. kompanią dowodził porucznik Szczegodziński (Szczegociński) ps. „Ursyn”.

I właśnie porucznik „Ursyn” wraz z grupą swoich podkomendnych z plutonu 1757, wchodzącego w skład 4. kompanii, przybył 6 marca 1944 r. do Opaczy-Kolonii. Wśród nich byli:

  • kapral podchorąży Zbigniew Borowski ps. „Jastrząb” – lat 19
  • kapral podchorąży Romuald Fijałkowski ps. „Tosca” – lat 17
  • kapral podchorąży Wiesław Henryk Kalinowski ps. „Tarski” – lat 19
  • kapral podchorąży Ryszard Stanisław Kusiak ps. „Apollo” – lat 19
  • kapral podchorąży Tadeusz Piotr Michałowski ps. „Billi” – lat 21
  • kapral podchorąży Ludwik Zawadzki ps. „Junak” – lat 21

 

Młodzi podchorążowie odbywali tego dnia ćwiczenia wojskowe w okolicy torów Elektrycznych Kolei Dojazdowych. Na skutek denuncjacji miejscowych volksdeutschów (główny donosiciel nazywał się Schwartz), owych 6 podchorążych zostało ujętych przez żandarmerię niemiecką przybyłą z Pruszkowa, skatowanych, zastrzelonych i zakopanych. Podobno jeszcze w nocy owego 6 marca rodziny wykopały i zabrały ciała. Zwłoki zamordowanych pochowano w tajemnicy na cmentarzu we Włochach, przy ul. Ryżowej (wszyscy zabici byli mieszkańcami Włoch). Z biorących udział w ćwiczeniach kilku uratowało się – zdołali uciec (w tym dowódca). Sprawa ta była rozpatrywana przez podziemny sąd wojskowy AK, który dopatrywał się w wydarzeniu niefrasobliwości dowodzącego.

Grób zamordowanych podchorążych na cmentarzu przy ul. Ryżowej został uporządkowany około 1960 r. W miejscu zaś samej egzekucji (przy rozwidleniu ulic Ryżowej i Bodycha) 22 września 1974 r. został odsłonięty pomnik w kształcie Krzyża Walecznych – ku czci młodych żołnierzy. Wartę przy pomniku pełniły wtedy dwie harcerki, ówczesne uczennice 3. klasy Szkoły Podstawowej w  Michałowicach, Beata Nowocień, teraz Ruszkowska oraz  Iwona Łajszczak, teraz Nowińska. Najprawdopodobniej przy jego tworzeniu doszło do pomyłki, albowiem podchorąży Borowski nosi imię Kazimierz, zaś podchorąży Kalinowski imię Wacław. Odrestaurowany pomnik został uroczyście odsłonięty 27 września 2014 r.

Akcja odwetowa

Opisywana powyżej historia z 1944 r. miała swój ciąg dalszy. Decyzją kierownictwa Kedywu (Kierownictwa Dywersji) Okręgu Warszawa AK miał zostać przeprowadzona akcja odwetowa. Jej celem było zlikwidowanie volksdeutschów wraz z rodzinami, którzy brali udział w wyśledzeniu, zatrzymaniu oraz byli obecni przy rozstrzelaniu wyżej wymienionej szóstki wojskowych. Do wykonania zadania kapitan Józef Rybicki ps. „Andrzej” (dowódca Kedywu Okręgu Warszawa) wybrał 9. Kompanię Dywersyjno-Bojową Obwodu Żoliborz AK (9. KDB). Kompanią dowodził porucznik Mieczysław Morawski ps. „Szalbierz”, „Szeliga”. Składała się ona z 3 plutonów: 226, 229, 230. Akcję planowano początkowo na noc z 29 na 30 kwietnia 1944 r., lecz z powodu braku odpowiedniego środka transportu odwołano ją.

Ostatecznie w nocy z 30 kwietnia na 1 maja 1944 r. patrol bojowy 9. KDB, w sile jedenastu żołnierzy, przeprowadził w Opaczy-Kolonii akcję odwetową. W jego skład wchodzili:

  1. Podporucznik Gustaw Budzyński ps. „Szymura” – zastępca dowódcy 9. KDB, podczas akcji szofer
  2. Podporucznik Bogdan Kunert ps. „Szajer”, „Schayer”, „Bonar” – dowódca plutonu 226, dowódca całej akcji
  3. Podchorąży Stanisław Swinarski ps. „Poraj” – dowódca plutonu 229, w trakcie akcji sekcja „pistolet maszynowy”
  4. Podchorąży Lucjan Łaszcz ps. „Prawdzic” – członek plutonu 226, w trakcie akcji sekcja „pistolet maszynowy”
  5. Podchorąży Chajęcki – w trakcie akcji sekcja „pistolet maszynowy”
  6. Podchorąży Witold Lisowski ps. „Zarewicz” – członek plutonu 229, podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”
  7. Podchorąży Zdzisław Sierpiński ps. „Świda” – członek plutonu 226, podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”
  8. Podchorąży Kazimierz Jacyna ps. „Kamiński” – członek plutonu 230, podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”
  9. Plutonowy Edward Sulikowski ps. „Igiełka” – członek plutonu 226, podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”
  10. Starszy strzelec Jan Suchowiak ps. „Azot” – członek plutonu 230, podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”
  11. Strzelec Kowal – podczas akcji sekcja „broń krótka i filipinki”

Patrol przybył na miejsce zdobyczną karetką sanitarną zarekwirowaną w garażu Pogotowia Ratunkowego przy ul. Hożej w Warszawie. Akcję rozpoczęto o godzinie 23.30. W pierwszej kolejności zastrzelono Maksymiliana Firusa (bronił się, został ranny i dobity).  Następnie wkroczono do domostwa Artura Firusa. Właściciel i jego syn Jan zostali zabici, drugi syn był nieobecny.  Pod nieobecność Aleksandra Foltza, powołanego w międzyczasie do Wehrmachtu, zlikwidowano jego żonę Halinę. O godzinie 0.45 otoczono dom Fryderyka Desche, który nie tylko pomógł w wyśledzeniu podchorążych, ale wraz z żandarmerią wziął udział w katowaniu ich i rozstrzelaniu. Jeszcze przed sforsowaniem drzwi ostrzegano go, że w razie oporu zlikwidowana zostanie cała jego rodzina. Desche stawił opór, strzelając z dubeltówki, raniąc przy tym w twarz i ramię podchorążego „Prawdzica”, a następnie zbiegł ukrytym przejściem do chlewika, skąd uciekł w pole. Wobec takiego obrotu sprawy zastrzelono jego żonę Bertę Desche.

Ze względu na wszczęty przez kolonistów niemieckich za pomocą syren i gongów alarm oraz konieczność zajęcia się rannym „Prawdzicem” akcję przerwano, rezygnując z likwidacji dwóch dalszych kolonistów skazanych na śmierć: Schwartza i Englerta jak i dwóch Polaków: Nawrockiego i Wasilewskiego. Po powrocie do Warszawy rannego „Prawdzica” przekazano po opiekę lekarza, a karetkę o godzinie 3.25 pozostawiono przed Dworcem Gdańskim.

W pierwszej dekadzie lipca 1944 r. Oddział Dywersji Bojowej Rejonu VII „Jelsk – Jaworzyn”, dowodzony przez podporucznika Jerzego Dudźca ps. „Puchała”, otrzymał od dowództwa „Kedywu” Okręgu Warszawskiego AK rozkaz kontynuowania akcji odwetowej na osobach narodowości niemieckiej w Opaczy-Kolonii. Oddajmy głos uczestnikowi tej akcji, podchorążemu Andrzejowi Paszkowskiemu ps. „Dzik”, zastępcy podporucznika „Puchały”: Rozpoznanie terenu dla akcji likwidacyjnej potwierdziło istnienie trudności. Każdy przybysz na teren Opaczy był legitymowany i poddawany inwigilacji. Wszystkie domostwa kolonistów (niemieckich – D.W.) zostały wyposażone w dodatkowe zabezpieczenia (syreny). Dochodził do tego fakt łączności telefonicznej poszczególnych gospodarstw, bliskość posterunków żandarmerii niemieckiej (Pruszków – 4 km) (…) W początkach trzeciej dekady lipca 1944 r. rozpoczęły się masowe ruchy wojsk niemieckich, które w rejonach przedpola Warszawy organizowały m.in. stanowiska obronne. Równocześnie, w związku ze zbliżającym się frontem wschodnim, następowały ciągłe nocne naloty lotnictwa radzieckiego. Ponieważ cywilna administracja niemiecka rozpoczęła przygotowania do ewakuacji, należało się spodziewać lada moment również wyjazdu volksdeutschów z Opaczy. 25 lipca (…) do akcji przystąpił OS VII Rejonu „Jelsk”, „Jaworzyn” (poprawna nazwa to Odział Dywersji Bojowej Rejonu VII  – D.W.) w składzie dwóch drużyn (drużyna liczy do 15 ludzi – D.W.). W zabudowaniach Opaczy zauważono załadowane dobytkiem wozy kolonistów przygotowane do ewakuacji. Około godz. 23 zostały otoczone zabudowania poszukiwanych volksdeutschów. Zlikwidowani zostali Schwartz i Englert. Poszukiwania Fryderyka Desche nie przyniosły rezultatu. Także, mimo poszukiwań, nie natrafiono na ślady współdziałających w morderstwie (6 podchorążych 6 marca 1944 r. – D.W.) 2 osób narodowości polskiej, Nawrockiego i Wasilewskiego. Wobec wszczętego alarmu przez innych mieszkańców nastąpiło przerwanie akcji i wycofanie całej grupy dywersyjnej.

 

Daniel Wolborski

 

Bibliografia: dws-xip.pl, info-pc.home, Jasiński Grzegorz „Żoliborz 1944. Dzieje militarne II Obwodu Okręgu Warszawa AK w Powstaniu Warszawskim” – Pruszków 2009, „Walka mieszkańców Ożarowa z okupantem 1939-1945” – Ożarów 1994, Witkowski Henryk „KEDYW” Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej w latach 1943-1944” – Warszawa 1986, 1944.pl (powstańcze biogramy)

 

W tym roku w Opaczy-Kolonii przy pomniku, u zbiegu ul. Ryżowej i ul. Bodycha,  został umieszczony bilbord upamiętniający wydarzenia z 6 marca 1944 r.  Przedstawiony czerwony kolor na znaku Polski Walczącej symbolizuje przelaną krew młodych podchorążych za Ojczyznę. 

 

 

s

s

ss

 

 

Opublikowany przez: Stanowisko ds. promocji
Podobne tematy: Z kart historii

Zobacz także