07.11.2011 12:00

Nic nowego pod słońcem – monodram Sławomira Hollanda

80
W niedzielę, 6 listopada, Stowarzyszenie K40 zaprosiło na przedstawienie zatytułowane „Nic nowego pod słońcem”. Wystąpił Sławomir Holland, impreza odbyła się w pałacu w Pęcicach. Gmina Michałowice wsparła finansowo to przedsięwzięcie.
W pałacu w Pęcicach od kilku lat odbywają się Salony Poezji i spotkania z ciekawymi ludźmi. Obecny właściciel Pałacu, Marek Jutkiewicz jest człowiekiem otwartym i chętnie udostępnia zarówno pałac jak i park. W tym roku na przykład na terenie parku przylegającego do pałacu odbyły się dożynki gminy Michałowice.
W niedzielne południe właściciel wraz ze Stowarzyszeniem K40 zaprosił na monodram Sławomira Hollanda. Przedstawienie zatytułowane „Nic nowego pod słońcem” przygotowane pod „życzliwym okiem” Jacka Bursztynowicza złożone było z wierszy i skeczy największych polskich poetów dwudziestolecia międzywojennego. Na program złożyły się utwory: Juliana Tuwima, Jerzego Jurandota, Mariana Hemara, Bolesława Leśmiana oraz Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.
Aktor po mistrzowsku zaprezentował znane skecze i monologi, jak choćby: „Jak się nie ma tego, co się lubi, to się lubi, co się ma” „Pokoik na Hożej” – Juliana Tuwima, „Nic nowego pod słońcem” Jerzego Jurandota czy „Polska Hagiografia” Mariana Hemara.
Sławomir Holland swój występ zakończył stwierdzeniem, że nie mówi nic nowego, że jest to powtarzanie starych prawd, nowe jest tylko opakowanie.
Jacek Bursztynowicz o przestawieniu „Nic nowego pod słońcem” pisze, że Sławomir Holland prezentuje prawie zapomniany element aktorskiego rzemiosła. „Nie przemawia do nas, nie recytuje, nie występuje ale rozmawia, przedstawia swój punkt widzenia i co nie jest najmniej ważne, czaruje nas swoim wdziękiem nieco zawstydzonego, kulturalnego i eleganckiego inteligenta. Spontanicznie i brawurowo, lirycznie i refleksyjnie dzieli się z nami przemyśleniami na temat motywu przewodniego spektaklu, który brzmi – Nic nowego pod słońcem”.
Lucyna Kowalska ze Stowarzyszenia K40 w imieniu stowarzyszenia, jak również Stowarzyszeniem Kulturalny Komorów i Stowarzyszenia Komorowianie zaprosiła 11 listopada w Święto Niepodległości na plac Paderewskiego. Tradycją stało się, że komorowianie w Święto Niepodległości spotykają się, aby śpiewem pieśni niepodległościowych uczcić odzyskaną wolność. Niech nikogo nie zabraknie!
Autor: Beata Izdebska-Zybała
Opublikowany przez: Beata Izdebska-Zybała