13.11.2011 00:00

Święto Niepodległości w Michałowicach

16
11.11.11 r. w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Michałowicach tradycyjnie odbyły się uroczystości Święta Niepodległości. Rozpoczęły się mszą św. w intencji Ojczyzny, następnie wystąpił żeński chór „Wiwat”, działający przy Młodzieżowym Domu Kultury na Bielanach, po czym na kościelnym dziedzińcu odbył się patriotyczny piknik.
Licznie przybyłych przywitał wójt gminy Michałowice Krzysztof Grabka: - Jest to radosny dzień. Cieszymy się, że nazwa Polska wróciła w 1918 roku.

Ksiądz Marek Małkiewicz, proboszcz michałowickiego kościoła na początku mszy św. powiedział: - Należymy do dwóch ojczyzn: tej duchowej w niebie oraz tej na Ziemi. Uwielbiajmy Boga, który przez burzliwe dzieje przeprowadził nas do niepodległości.

Jak zwykle tego dnia piękne patriotyczne kazanie wygłosił ks. prałat Leon Firlej. „Przeprowadził” zgromadzonych w kościele przez dzieje naszego kraju, przez dynastie Piastów, Jagiellonów…: - Za Jagiellonów Polska stała się jednym z najważniejszych państw w Europie. Polska królowa otrzymała tytuł matki królów europejskich. Z Gdańska odpływały statki z polskim zbożem. Kiedy nastała Polska elekcyjna, coraz bardziej szerzyła się prywata, samowola, a tymczasem sąsiedzi dążyli do tego, by osłabić nasz kraj. Żeby ratować ojczyznę, została uchwalona Konstytucja 3 Maja, ale konfederacja targowicka zniszczyła dzieło konstytucji. Kiedy Polacy stracili niepodległość, ocknęli się. Droga do niepodległości była bardzo trudna i bolesna. (…) W czasie I wojny światowej walczyło przeciw sobie 2 mln polskich chłopców, 450 tys. zginęło. (…) Dziś wspominamy wszystkich, którzy różnymi drogami szli do niepodległości. Nigdy nie zapomnimy o Piłsudskim, Dmowskim, Paderewskim oraz o wielu innych. Dziś mamy wolną ojczyznę, która jest naszym wspólnym obowiązkiem.

Wartę honorową przy ołtarzu pełniły poczty sztandarowe Zespołu Szkół w Michałowicach: Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II oraz Gimnazjum im. ks. Józefa Poniatowskiego, a obok, z proporcem harcerze z XXXV Mazowieckiej Drużyny Harcerskiej „Orlęta” im. Orląt Lwowskich.

Po mszy św. odbył się koncert patriotycznych pieśni. Przez dzieje Polski śpiewem, recytacją, ale również elementami inscenizacji „przeprowadził” nas żeński chór „Wiwat”, pod batutą Alicji Mossakowskiej. (Wcześniej chór oprawił mszę św.).

Panie zaśpiewały najpiękniejsze patriotyczne pieśni polskie: "Bogurodzicę". „Marsz Polonii” („Marsz, marsz Polonia, / marsz dzielny narodzie”), „Warszawiankę” („Powstań Polsko, skrusz kajdany, / Dziś twój tryumf albo zgon”. Ref.: „Hej, kto Polak, na bagnety!”), „Tam na błoniu błyszczy kwiecie” oraz wiele innych. Śpiew był przeplatany recytacją, poetyckim komentarzem i komentarzem prozą. Na scenie pojawiały się postacie z dawnych lat: rycerz; ułan na widecie, we wspaniałym mundurze żołnierza powstania listopadowego; brygadier Piłsudski w szarym, skromnym mundurze; przy samotnym białym krzyżu przystanęła dziewczyna.

Podsumowaniem, puentą tego widowiska słowno-muzycznego było wykonanie pieśni, która współcześnie stała się pieśnią hymniczną „Żeby Polska była Polską” (słowa – Jan Pietrzak, muzyka – Włodzimierz Korcz).

Był to koncert wzruszający, mądry, o wielkich walorach artystycznych – co w konsekwencji dało ogromny ładunek patriotyzmu. Prowadząca chór Alicja Mossakowska, wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie, nie tylko dyrygowała, ale to ona jest autorką scenariusza i reżyserem tego szczególnego spektaklu, z chórem w roli głównej.

Chórowi akompaniowali: Anna Cegielska i Włodzimierz Tyl – na pianinach elektronicznych oraz Tadeusz Melon – na skrzypcach.

Patriotyczny piknik na dziedzińcu kościoła rozpoczął się tradycyjnie od pokrojenia tortu przygotowanego przez rodzinną firmę cukierniczą „Łuksza”. Smakowała, jak co roku, wojskowa grochówka przygotowana przez Ochotniczą Straż Pożarną w Nowej Wsi. Dopisała pogoda: było słonecznie; inaczej niż w pamiętny 11 listopada 1918 r. – dżdżysty, wilgotny, ale jakże szczęśliwy dla naszego narodu dzień.
Autor: Stanisław Szałapak
Opublikowany przez: Stanisław Szałapak