31.05.2011 10:56

W BAJCE NA PLACU ZABAW
3. piknik rodzinny w Opaczy Kolonii
z okazji Dnia Dziecka

7
Na placu zabaw w Opaczy Kolonii, 29 maja, w niedzielę odbył się już po raz trzeci rodzinny piknik z okazji Dnia Dziecka.
Imprezę otworzył wójt gminy Michałowice Krzysztof Grabka, mieszkaniec Opaczy Kolonii, stosunkowo niedawno sołtys tej miejscowości, a piknik prowadziła aktualna sołtys Grażyna Grabka.

Trudno wymienić wszystkie atrakcje, jakie zostały przygotowane dla dzieci. Jeż Ambroży, razem z innymi postaciami z bajek, organizował dla milusińskich zabawę za zabawą, konkurs za konkursem. Na przykład odbyły się mistrzostwa świata w liczeniu kolców jeża Ambrożego. Następnie zdobywano medale w dyscyplinie olimpijskiej – w sztafecie: w biegu z krową, na plecach. Z dziećmi bawiły się dwa skrzaty z "Wesołej chaty". Jakieś takie duże, znacznie większe od dzieci. Pojawiła się wielka sowa, wielka swoją mądrością, bo pilnie uczyła się w szkole. Z dziećmi zaprzyjaźniała się także ogromna pszczoła, o znajomym imieniu Maja.

Po niedługim czasie wyjaśniło się: to nie pszczoła czy skrzaty stały się ogromne, ale dzieci trafiły do bajki; przynajmniej na czas zabawy.

Milusińskim bardzo spodobał się spektakl aktorsko-kukiełkowy. Sprawa okazała się poważna. Kaczka mamusia musiała nauczyć swojego synka kaczorka pływać i kwakać. Na szczęście pomogły dzieci – publiczność i kaczorek mógł wrócić na swoje podwórko.

Gwoździem programu były występy dzieci z Opaczy Kolonii. Z chórem dorosłych „Czerwone Korale”, w widowisku słowno-
-muzycznym wystąpił chór dziecięcy „Czerwone Koraliki”, pod batutą Renaty Włodarek.

Licznie zgromadzona publiczność, od malucha do dziadka, dowiedziała się np., do czego służy tata dobrze oswojony: Do chodzenia z dziećmi na lody i na spacer. Bo tata, tata, tata – potrzebny bardzo jest! Gdy kiedyś spotkam lwa to on – uratuje mnie! Młodzi artyści odpowiedzieli też na pytanie, do czego służą dzieci? Do skarżenia i marudzenia. Do skłonności na przeziębieni. Dzieci są potrzebne, żeby dawać w kość. Dzieci są potrzebne, żeby kochać je.

Już w bardziej poważnym tonie, przy akompaniamencie elektronicznego pianina, dzieci zaapelowały: Poczytaj mi tato, poczytaj mi mamo.

Podsumowaniem niedzielnego pikniku był występ Marka Ravskiego. Ten znakomity śpiewak operowy silnym, perfekcyjnym głosem zademonstrował różnorodny, wszechstronny repertuar. Zaprosił w podróż retro – do warszawskich kabaretów XX-
-lecia międzywojennego oraz w podróż po różnych kulturach i tradycjach: nawiązał do żydowskich szmoncesów, zademonstrował rzewność rosyjskiej melodii oraz finezję piosenki francuskiej. Śpiewał: o pani co mieszka sama, „Całuję twoją dłoń madame”, „Pigalle", „Gramofon” itp., itd.

Dzieci przez cały czas bawiły się znakomicie. Obdarowywano je słodyczami, lodami, napojami, maskotkami (miśkami), koszulkami z herbem Michałowic.

Piknik został zorganizowany przez sołtysa, radę sołecką oraz wielu mieszkańców Opaczy Kolonii. W przygotowania i pomoc podczas festynu włączyły się także radne Anna Kamińska i Elżbieta Zawadzka. Jak stwierdziła sołtys Opaczy Kolonii Grażyna Grabka, szczególne podziękowania należą się dzielnym grillowym: Andrzejowi Kamińskiemu, Michałowi Kokorzyckiemu i Wojciechowi Zawadzkiemu.
Autor: Stanisław Szałapak
Opublikowany przez: Stanisław Szałapak