09.09.2013 13:00

Zawody wędkarskie w Komorowie nad Zalewem

30
W sobotę, 7 września, odbyły się Towarzyskie Zawody Spławikowe o Puchar Wójta Gminy Michałowice. Zwycięzcą zawodów został Piotr Leleniak.
Zawody odbyły się nad Zalewem w Komorowie. Wędkarze już o godzinie szóstej rano zajęli swoje stanowiska, łowili do południa. I choć połowy nie były zbyt obfite, to i tak wszyscy wędkarze byli zadowoleni. Dopisała również pogoda. Tego dnia było ciepło i słonecznie. Organizacją zawodów Zarządu Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Pruszkowie zajął się Tadeusz Stępień, mieszkaniec Pęcic Małych. Impreza odbyła się pod patronatem Krzysztofa Grabki, wójta gminy Michałowice, który wytrwale kibicował wędkarzom.

Zawody odbyły się w trzech kategoriach: seniorzy 50+, juniorzy i profesjonaliści. Po zakończeniu połowów wszystkie złowione ryby były ważone przez sędziów.
Pierwsze miejsce w kategorii seniorzy 50+ zajął Wojciech Włodarczyk, drugie miejsce zajął Marek Leleniak, trzecie – Jacek Woźnicki. Najstarszy zawodnik – Stanisław Leleniak również był zadowolony ze swoich połowów.
W kategorii juniorów pierwsze miejsce zajął Eryk Królikowski, drugie – Damian Piotrkowicz, a trzecie – Dawid Sidenko.
W kategorii profesjonalistów pierwsze miejsce zajął Piotr Leleniak. On też otrzymał puchar zawodów, który wręczył mu Krzysztof Grabka, wójt gminy.
Drugie miejsce w kategorii profesjonalistów zajął – Marcin Kostera, trzecie – Radosław Wysocki.
Największą rybę złowił Artur Jakubowski. Był to leszcz, który ważył 1380 gramów. Tym wynikiem wędkarz zapewnił sobie czwarte miejsce w kategorii profesjonalistów.
Zwycięzcy otrzymali dyplomy, a także nagrody - sprzęt wędkarski.
Dyplomy i nagrody wręczał Krzysztof Grabka, wójt gminy, Wojciech Kamiński, prezes Koła Polskiego Związku Wędkarskiego w Pruszkowie, a także Tadeusz Stępień, organizator zawodów.
Po zawodach wszyscy zawodnicy zgromadzili się przy grillu i strażackiej grochówce.

Sobotnie zawody odbyły sie techniką spławikową. To jedna z najpopularniejszych technik łowienia ryb, polegająca na tym, że wędkarz czeka, aż ryba wędrując za pokarmem, napłynie na stanowisko łowiącego.
Po zważeniu wszystkie ryby wróciły do komorowskiego zalewu.
Autor: Beata Izdebska-Zybała
Opublikowany przez: Beata Izdebska-Zybała