31.07.2012 16:00

Prace uczniów - POWSTANIE WARSZAWSKIE

6
W historii naszej ojczyzny miało miejsce wiele zrywów niepodległościowych. Powstania listopadowe i styczniowe, Insurekcja Kościuszkowska mimo braku sukcesów, do dziś wspominane są z wielką czcią. Jedno z największych i najbardziej krwawych, a zarazem najlepiej zapamiętanych powstań wybuchło w 1944. Było to Powstanie Warszawskie (nazywane niegdyś Bitwą Warszawską lub Powstaniem Sierpniowym).
W ostatnich latach przy okazji obchodów rocznic Powstania z coraz większą natarczywością powraca pytanie: Czy było ono naprawdę konieczne? Czy mogło zakończyć się zwycięstwem Polaków? Warto po raz kolejny zastanowić się nad okolicznościami, w jakich została zapisana jedna z najtragiczniejszych kart historii współczesnej Polski.

Po przegranej kampanii wrześniowej, mimo szoku wywołanego tak miażdżącą klęską, pozostali w kraju dowódcy polskich wojsk zdołali zorganizować ruch oporu, początkowo podzielony na wiele organizacji. Jedną z nich stanowił Związek Walki Zbrojnej. Po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 r. i objęciu całości ziem polskich okupacją niemiecką dowództwo ZWZ przystąpiło do konsolidacji podziemnych sił wojskowych. Proces ten został zakończony rozkazem Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego z 14 lutego 1942 r. o przekształceniu ZWZ w Armię Krajową. Utworzona organizacja będzie prowadzić działalność prężną zarówno pod względem bojowym, jak i dywersyjnym, propagandowym czy wywiadowczym.

Przez większość wojennych lat działalność oddziałów podziemnych skupiała się na „Małym Sabotażu”, zamachach na oficerów Wehrmachtu i SS oraz atakach na niemieckie linie zaopatrzeniowe. Taki stan rzeczy utrzymywał się do czasu, kiedy front wschodni pod naporem wojsk radzieckich zaczął się kruszyć i coraz szybciej zbliżać do przedwojennej granicy Polski z ZSRR. Wtedy to dowództwo Polski Podziemnej zdecydowało, że należy podjąć bardziej zdecydowaną walkę z okupantem.

W 1943 roku, kiedy klęska Niemiec stawała się coraz bardziej prawdopodobna, polski rząd na uchodźstwie niepokoił się, czy Wielka Brytania dotrzyma obietnicy gwarancji niepodległości powojennej Polsce. Albowiem polityka przywódców Wielkiej Brytanii oraz USA wobec Stalina, polegająca na przerzuceniu na barki ZSRR części ciężaru prowadzenia działań wojennych przeciwko wojskom hitlerowskim, spowodowała, że los Polaków zależeć miał coraz bardziej od decyzji władz radzieckich. Sowieci zdawali sobie sprawę, że ich szanse na podporządkowanie sobie ziem polskich ulegną wzmocnieniu, jeśli uda im się stworzyć na tych terenach namiastkę „polskości”. Dążono zatem do stworzenia polskiego organu, który, w imieniu ZSRR, administrowałby wyzwolonymi polskimi obszarami. Organ taki powstał w lipcu 1944 r. w Moskwie i nosił nazwę Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Wobec zaistniałych faktów dowództwo AK podjęło decyzję o rozpoczęciu akcji „Burza” polegającej na wzmożonej walce z wycofującymi się oddziałami niemieckimi. Apogeum tej akcji było Powstanie Warszawskie. Polacy liczyli, że po wybuchu powstania alianci pośpieszą z pomocą.

We wtorek 1 sierpnia 1944 roku przed godziną piątą po południu na ulicach pojawiły się grupki warszawiaków. Starając się nie zwrócić na siebie uwagi licznych patroli niemieckich, szykowały karabiny, pistolety, granaty, cały czas podążając w kierunku miejsc zbiórki. Punktualnie o godzinie 17 Warszawa rozpoczęła swą walkę o wolność. Zaskoczeni Niemcy, zalewani seriami pocisków z balkonów oraz barykad wycofywali się w popłochu. Chowane od pięciu lat flagi biało-czerwone rozwijano i wywieszano na budynkach, słupach i latarniach. Po kilkunastu godzinach powstania w większości dzielnic nie sposób było doszukać się śladów hitlerowskiej okupacji.


Pierwsze dni powstania przyniosły nadzieję na tak upragnioną wolność. Niestety, triumf warszawiaków nie trwał długo. Powstanie zamiast przyspieszyć odwrót wojsk niemieckich, ściągnęło do miasta nowe siły wroga. Radiotelegrafiści ponawiali kierowane zarówno do polskiego, jak i brytyjskiego rządu prośby o natychmiastową pomoc w broni, amunicji, lekach i żywności. Błagania te odniosły częściowy skutek. Anglicy wysłali czternaście bombowców z polskimi załogami, które miały dokonać zrzutów. Większość dostaw nie trafiła do Polaków, a w dodatku stracono pięć samolotów. Po tej akcji dowództwo angielskie zakazało dalszych prób wsparcia powstania (zakaz ten zniesiono dwa dni później, ale pomoc od aliantów jeżeli nadchodziła, to w stopniu bardzo ograniczonym).

Niemalże pozbawione pomocy z zewnątrz Powstanie Warszawskie zaczęło gasnąć. Polscy żołnierze w Anglii czekali na rozkaz lotu – zrzutu nad Warszawą – rozkaz, który nigdy nie nadszedł.

„Powstanie sierpniowe” ostatecznie upadło 2 października. Zginęło w nim dwieście tysięcy ludzi, jedna czwarta mieszkańców miasta, zniszczono wiele wspaniałych symboli polskiej kultury. Minęły długie lata, zanim nasza stolica odzyskała choć część dawnego uroku i piękna. Pomimo tak zatrważających strat, pomimo całkowitego zniszczenia „Paryża Wschodu”, powstanie było konieczne. Stanowiło ostateczną próbę pokazania światu, że Polska nie zginęła, ostateczną próbę wyzwolenia się – raz na zawsze. Być może pamięć o nim natchnęła częściowo przywódców buntów przeciw późniejszej władzy. Mogło także zakończyć się zwycięstwem Polaków. Gdyby Winston Churchill cenił lojalność i wdzięczność wyżej niż niechęć do „drażnienia” Stalina i wsparł powstanie, kto wie, czy Niemcy zdołaliby je zdusić.

Powstanie warszawskie w latach PRL–u było przedstawiane w bardzo niekorzystnym świetle, a prawda o nim była długo ukrywana. Dziś my, którzy żyjemy w wolnej Polsce, nie możemy pozwolić, by pamięć o nim kiedykolwiek wygasła.

Maciej Nakoniecznik, uczeń kl. II gimnazjum w Komorowie
Autor: Katarzyna Stygińska
Opublikowany przez: Stanowisko ds. promocji