13.04.2016 10:40

Wizyta komorowskich uczniów w domu dziecka

91
Tradycją jest współpraca i znajomość z opiekunami i podopiecznymi Domu Dziecka "Przystań" w Skarżysku-Kamiennej z młodzieżą i nauczycielami Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum w Komorowie. Uczniowie przygotowują prezenty, które nie są przypadkowe. Podopieczni domu dziecka piszą listy z „małymi życzeniami”. Co roku nasi uczniowie spełniają ich marzenia. Daje to radość i wielką satysfakcję.

Uczennice komorowskiego liceum Basia i Ania napisały:

19 lutego 2016 roku byliśmy w Domu Dziecka w Skarżysku- Kamiennej, aby podarować wychowankom prezenty i spędzić z nimi czas. Po dojechaniu na miejsce, zostaliśmy zaproszeni na poczęstunek z dziećmi, młodzieżą i opiekunami. Po zapoznaniu się i krótkiej rozmowie daliśmy wszystkim prezenty. Reakcje były wzruszające, łza się w oku kręciła. Dzieci były bardzo zadowolone, w oczach też pojawiły się iskierki. Później zostaliśmy zaproszeni do pokojów, gdzie bliżej się poznawaliśmy. Opowiadali o sobie, o tym jak trafili do domu dziecka i jak się w tym wszystkim odnajdują. Rozmowy były bardzo swobodne, nie było widać różnicy wieku.

Najmłodsi bawili się nowymi zabawkami, a na twarzach było widać radość. Bardzo dobrze spędziliśmy czas w Domu Dziecka. Szkoda, że nie mogliśmy pobyć dłużej. Ten wyjazd wzbogacił nas o nowe doświadczenia, nauczył szacunku do tego, co już mamy. Bezinteresowna pomoc i dawanie prezentów jest tym, co daje prawdziwe szczęście".

 

Gimnazjalista: Marek opisał swoje spostrzeżenie: „Nigdy nie byłem w domu dziecka. Moje wyobrażenie tego miejsca było bardzo ponure i smutne. Zawsze współczułem dzieciom tam mieszkającym z całego serca. Nie wiem, jak to jest być dzieckiem, które z różnych powodów nie jest z rodzicami. Mam nadzieję, że ani ja, ani mój brat nigdy się nie dowiemy. Szczerze mówiąc, mógłbym nawet stwierdzić, że bałem się o tym myśleć. Jak to jest, uświadomić sobie już w starszym wieku niż 6 lat, że coś jest nie tak. To może być duży szok, gdy dziecko się dowie, że nie ma mamy, taty, babci czy dziadka tylko ciocie i wujka.

Sprawa, tak naprawdę, wygląda zupełnie inaczej, dzieci nie są cały czas smutne (przynajmniej tak wyglądają), a w środku budynku jest wesoło. Bawią się i śmieją, „ciocie”

i „wujkowie” zajmują się nimi i są nadzwyczaj gościnni.

Cel naszej podróży był taki, aby podarować im paczki z prezentami. W tę sprawę zaangażowany był Samorząd Uczniowski Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum oraz uczniowie wszystkich klas. Emocje, jakie tam się wyczuwa i zachowania przyciągają uwagę osoby, która była nieświadoma życia w domu dziecka. Taki typowy ja, gdy chcę posłuchać muzyki, wyciągam telefon, podłączam słuchawki i już. Tam nie jest tak kolorowo. Jedna z paczek to mp3, o to prosił jeden chłopczyk. Dla mnie to nie było nic dziwnego, lecz jego reakcja ruszyła mocno moje serce. Gdy wyjął prezent z pudełka, podłączył słuchawki i zaczął słuchać, cieszył się tak bardzo, że nie wiem, jak to określić własnymi słowami. Było to dla mnie tak zaskakujące zjawisko, że niektóre osoby, które znam, stwierdziłyby pewnie, że z chłopcem jest coś nie tak, a osoba, która ma takie rzeczy na co dzień, nigdy nie doceni takiego prezentu. W moich wyobrażeniach dzieci siedziały cały czas w domu, a tu się okazuje, że one normalnie chodzą do szkoły, mają kolegów i koleżanki. Nigdy w życiu nie przypuszczałbym, że ich życie tak

wygląda, gdyby nie ta wyprawa. Dzięki takim doświadczeniom zdobywamy dużo wiedzy o świecie. Ciesz się tym co masz, kogo masz, kogo kochasz, bo oni jak wszyscy kiedyś też odchodzą…”

 

W czerwcu 2016 roku uczniowie komorowskich szkół włączą się w akcję zbierania pieniędzy na wakacyjne wyjazdy dla dzieci ze Skarżyska - Kamiennej.

 

Opublikowany przez: Stanowisko ds. promocji
Podobne tematy: szkoła w Komorowie

Zobacz także