28.09.2021 16:59

Pamięć o Powstaniu Warszawskim

91
Wolontariusze ze Szkoły Podstawowej im. Marii Dąbrowskiej w Komorowie: Paweł Dziekoński, Agata Jankowska, Aleksander Kurzela, Hanna Ogińska, Klaudia Ratuszniak, Franciszek Tokarski oraz Zuzanna Zawiślak pod okiem dwojga opiekunów – Sylwii Dyrek i Daniela Wolborskiego 11 września br. rozpoczęli przygotowania do XVIII Szkolnego Rajdu Pęcickiego.

Można odejść na zawsze, by stale być blisko to tytuł książki ks. Jana Twardowskiego. Jest on symboliczny. Każdą historię wartą opowiedzenia, warto opowiedzieć dwa razy.

Sprzątanie grobów

Od wielu lat mogiły pochowanych na cmentarzu w Pęcicach osób stały zabrudzone, zaniedbane. Na cmentarzu można znaleźć wiele grobów z XX w., które na skutek pogody, czasu i zapomnienia zostały zarośnięte warstwami chwastów, krzaków i ziemi. Imiona i nazwiska stały się niewyraźne, jakby wciągnięte w kamień nagrobkowy.

Z pomocą Sylwii Dyrek i Daniela Wolborskiego (a także za zgodą proboszcza Parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Pęcicach – ks. Jacka Zbyszyńskiego) siedmiu wolontariuszy wysprzątało trzy groby. Mogiły zostały oczyszczone ze wszelkich krzewów, zniszczonych zniczy oraz wieńców, a kamienie nagrobkowe zostały umyte.

Uczniowie byli niezwykle dumni ze swojej pracy, podobnie jak ich opiekunowie.

Na każdym cmentarzu zostają pochowane wspomnienia i historie wielu osób. O większości możemy nie wiedzieć, o innych słyszymy non-stop w telewizji, radiu lub czytamy w Internecie, czy też  ktoś nam je opowiada.

 

Sprzątając dowiedzieliśmy się, czym była Rada Główna Opiekuńcza (RGO)

 

Rada była polską organizacją niosącą pomoc ludności cywilnej w czasie obu wojen światowych. W okresie II wojny światowej funkcjonowała w latach 1940-1945. Jej centrala mieściła się w Krakowie. Prowadziła sierocińce, kursy zawodowe i warsztaty rzemieślnicze, rozdawała odzież, obuwie oraz żywność. RGO miała wiele punktów medycznych, służyła pomocą mieszkańcom Warszawy podczas powstania i po wypędzeniu z miasta. Wysyłała paczki dla jeńców wojennych i więźniów.

Placówkami terenowymi RGO w powiatach lub miastach były rady opiekuńcze powiatowe lub miejskie. Zostały one w lipcu 1941 r. na polecenie niemieckich władz przemianowane na Polskie Komitety Opiekuńcze (PKO). Siedziba Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Komorowie mieściła się przy ulicy Bankowej 6.

Najważniejszym zadaniem delegatury PKO (RGO) w Komorowie było udzielanie pomocy medycznej. Działo się to w szpitalu św. Rocha przy ulicy Kolejowej 10.

Szpital rozpoczął swą działalność w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. (pierwsi pacjenci pojawili się tam 10 sierpnia). Mógł przyjąć jednorazowa 60 chorych. W okresie od sierpnia do grudnia 1944 r. pacjentami szpitala było 268 osób.

 

Historia

 

Trzy groby, z których każdy ma swoją historię, która nie tylko została przekazana obecnym tamtego dnia, ale będzie także wspominana na Szkolnym Rajdzie Pęcickim, to groby trzech osób:

Katarzyna z Turków Czyżewska – urodzona 8 kwietnia 1869 r. w Nartach (powiat Mińsk Mazowiecki). Wdowa zamieszkała w Warszawie przy ulicy Koźlej 7. Zmarła w szpitalu RGO w Komorowie w wyniku udaru mózgu 5 września 1944 r.

Jan Romankiewicz – urodzony 27 grudnia 1896 r. w miejscowości Hucko (dawne województwo lwowskie). Zamieszkały w Komorowie. Do szpitala RGO (PKO) w Komorowie przybył 31 sierpnia 1944 r. Chory zmarł 1 września 1944 r.

Jan Jarzębowski – urodzony w 1888 r. w Pęcicach. Zabity przez Niemców pod Pęcicami 3 sierpnia 1944 r. z powodu udziału synów w Powstaniu Warszawskim. Jego synowie to: Andrzej Jarzębowski ps. „Buk” („Bug”) i Bogusław Jarzębowski ps. „Boguś”. Zarówno Andrzej, jak i Bogusław, byli żołnierzami pruszkowsko-pęcickiego harcerskiego plutonu 1718 i uczestniczyli w bitwie pęcickiej 2 sierpnia 1944 r.

Denerwujemy się, gdy coś wypadnie nam z głowy. Czasami pragniemy dane zdarzenie zatrzymać na dłużej. Podzielić się nim z bliskim, znajomymi. I mamy nadzieję, że może oni opowiedzą to komuś innemu? A ta historia rozniesie się w świat? Dlatego tak pielęgnujemy wspomnienia. Dbamy o nie, ciągle o nich rozpamiętując. Historia lubi ulatywać. Lubi przeplatać się między wierszami. Potrzebuje atencji, uwagi. Potrzebuje, by każdy ją poznał. Nie lubi być zaniedbywana i zapominana. Dlatego pamiętamy - ks. Jan Twardowski.

Hanna Ogińska

Uczennica kl. 8 Szkoły Podstawowej w Komorowie

Zdjęcia pochodzą ze zbiorów Daniela Wolborskiego i Zbigniewa Kowalewicza

 

 

Autor: Hanna Ogińska
Opublikowany przez: Maria Sawicka

Zobacz także