Komorów na chwilę przeniósł się w świat „Nocy i dni”
114Tym razem wehikuł zabrał mieszkańców w świat najbardziej znanej powieści Marii Dąbrowskiej. Nie było jednej Barbary, jednego Bogumiła czy jednej Marii. Każdy z uczestników sam przygotował swoją stylizację, a różnorodność strojów sprawiła, że już wspólne zdjęcie wyglądało jak spotkanie bohaterów sprzed ponad stu lat.
Organizatorem wydarzenia było Koło Gospodyń Wiejskich "Dziewczyny z Komorowa". Partnerami przedsięwzięcia były Gminna Biblioteka Publiczna im. Marii Dąbrowskiej w Komorowie, Regionalna Izba Pamięci Marii Dąbrowskiej w Płonnem oraz Towarzystwo Przyjaciół Miasta Ogrodu Komorów "Komorowianie".
Wydarzenie zostało dofinansowane z budżetu Gminy Michałowice w ramach dotacji dla organizacji pozarządowych. „Komorowskie Noce i Dnie” były częścią realizowanego przez Dziewczyny z Komorowa projektu „Podróże w kulturze 2026”.
Z biblioteki w dawny Komorów
Uczestnicy spotkali się przed Gminną Biblioteką Publiczną im. Marii Dąbrowskiej, gdzie powitała ich dyrektor Katarzyna Walichnowska. W wydarzeniu uczestniczyła również wójt gminy Michałowice Małgorzata Pachecka, która, podobnie jak wielu mieszkańców, tego dnia zamieniła współczesny strój na stylizację z epoki.
Rolę przewodniczki po tej niezwykłej podróży pełniła Anna Ziółkowska z Dziewczyn z Komorowa. To ona prowadziła uczestników przez kolejne miejsca na trasie spaceru.
Korowód przeszedł m.in. przez Plac Ignacego Jana Paderewskiego, okolice szkoły im. Marii Dąbrowskiej, Aleję Marii Dąbrowskiej i stację WKD. Na kolejnych przystankach był czas na wspólne fotografie, rozmowy i przypomnienie miejsc związanych z historią Komorowa.
Walc na Placu Paderewskiego
Jednym z najbardziej widowiskowych momentów spaceru był przystanek na Placu Paderewskiego. W otoczeniu zieleni, wśród kapeluszy, długich sukien i parasolek zabrzmiała muzyka z ekranizacji „Nocy i dni”.
I trudno było przy niej pozostać tylko widzem. Uczestnicy ruszyli do tańca, a jeden z najbardziej rozpoznawalnych motywów polskiego kina na chwilę stał się muzyką współczesnego Komorowa.
Spacer zakończył się w „Warsztacie” przy ul. Ceglanej, gdzie do uczestników korowodu dołączyły kolejne osoby. Odbyło się tam spotkanie pt.: "Herbatka u Bogumiła i Barbary”.
Dąbrowska w Warszawie
Pierwszą z opowieści o Marii Dąbrowskiej poprowadziła Ewa Manowiecka, kustosz i kierownik Muzeum Marii Dąbrowskiej w Warszawie. To muzeum szczególne, ponieważ mieści się w mieszkaniu, w którym pisarka spędziła 37 lat, od 1917 do 1954 roku, i stworzyła większość swoich dzieł, w tym „Noce i dnie”. Muzeum Literatury
Uczestnicy poznali historię warszawskiego domu Dąbrowskiej, jej codziennego życia i zachowanych po niej pamiątek. Ewa Manowiecka opowiadała także o samym muzeum i powodach, dla których warto odwiedzić mieszkanie pisarki. Dziś jego adres to ul. Progi 1, choć dawniej cała kamienica nosiła adres Polna 40. Archiwum Muzeum Literatury
Z Warszawy do Płonnego
Drugim kierunkiem literackiej podróży było Płonne na Ziemi Dobrzyńskiej. O związkach Marii Dąbrowskiej z tym miejscem opowiadał Dawid Stachowski, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Dziewanowskich w Płonnem i opiekun działającej przy niej Regionalnej Izby Pamięci Marii Dąbrowskiej. Polskie Radio PiK
Pisarka przyjeżdżała do Płonnego do swojej siostry Heleny i jej męża Stanisława Hepkego, który administrował tamtejszym majątkiem. Zachowane źródła potwierdzają jej pobyty w latach 1923, 1924, 1926 i 1929. Płonne i jego okolice stały się dla Dąbrowskiej jednym ze źródeł inspiracji podczas pracy nad historią Barbary i Bogumiła Niechciców. ypsilon.org.pl
W opowieści pojawiła się także Góra Modrzewiowa, miejsce spacerów Dąbrowskiej. Pisarka miała tam siadać, pisać, malować i obserwować okolicę. Golub-cgd.pl
W ten sposób podczas jednego popołudnia połączyły się trzy miejsca związane z Marią Dąbrowską: Komorów, Warszawa i Płonne.
Przeboje, konkurs i wspólne śpiewanie
Literackie opowieści przeplatała muzyka. Monika Jankowska, wokalistka z Radomina, zaśpiewała polskie przeboje, szybko zachęcając do śpiewania także publiczność. Zamiast klasycznego recitalu zrobiło się więc wspólne muzyczne spotkanie.
Nie zabrakło również konkursu. Tym razem sama znajomość tytułu „Noce i dnie” zdecydowanie nie wystarczała. Pytania dotyczyły szczegółów powieści i losów jej bohaterów, m.in. liczby dzieci Barbary i Bogumiła czy miejsc, w których mieszkali Niechcicowie.
A skoro była to „Herbatka u Bogumiła i Barbary”, nie mogło zabraknąć stołów z ciastami, kawą i herbatą przygotowanymi przez Dziewczyny z Komorowa. Przy nich można było już mniej formalnie porozmawiać zarówno o Dąbrowskiej i jej twórczości, jak i po prostu ze sobą.
Modrzew z Płonnego dla Komorowa
Na zakończenie przyszedł czas na podziękowania, ale pojawił się również szczególny prezent.
Delegacja z Płonnego przywiozła do Komorowa młody modrzew. W kontekście wcześniejszej opowieści o Marii Dąbrowskiej i Górze Modrzewiowej trudno byłoby znaleźć bardziej symboliczny podarunek. Drzewko stało się żywą pamiątką spotkania dwóch miejsc, które, choć dzieli je ponad 150 kilometrów, łączy osoba autorki „Nocy i dni”.
Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu cyklu pt.: „Komorowski Wehikuł Czasu”
Zobacz także