„Zobacz czyje imieniny” – muzyczne świętowanie w Komorowie
133Pogoda bardzo zachęcała do spotkań w plenerze, dlatego też oczywistym było, że sobotnie wydarzenie odbyło się w ciepłej i sąsiedzkiej atmosferze, a uczestnicy mogli nie tylko wspólnie świętować, ale także zanurzyć się w bogactwie twórczości solenizanta. O czym bardzo interesująco opowiadał Roman Dziewoński – przyjaciel Wojciecha Młynarskiego i autor książki „Wojciech Młynarski. Mamy taką sytuację”.
Podczas imprezy na scenie wystąpili młodzi i nieco starsi artyści, prezentując utwory autorstwa samego Wojciecha Młynarskiego, którego twórczość jest tak ogromna i tak bogata, że bez względu na wiek jest doskonałym źródłem, do którego można sięgać w każdej okoliczności i zawsze się sprawdzi.
Muzyczne wydarzenie w Komorowie odwiedziła również wójt Małgorzata Pachecka, która dwukrotnie zarecytowała twórczość mistrza słowa, Wojciecha Młynarskiego. Jednym z nich był wiersz o przyszłości chirurgii:
Pośród wątpliwych sensacji wiru
Niech widz prawdziwej sensacji liźnie.
Oto co wyznał mi pewien chirurg
Już w posttotalitarnej ojczyźnie.
Wpadł do mnie facet o wczesnej porze
Miał jasne oko, miłą prezencję
I szepnął cicho: Panie Doktorze
Proszę mnie wyciąć inteligencję!
Ja szepnąłem cicho: “a ma Pan?”
Owszem Doktorze, mam dosyć sporą
I przez to ciężki kac mnie dołapał
Jak w krąg spojrzę diabli mnie biorą.
Choć wokół niby piękne przemiany
I Polska weszła na nowa drogę
Z inteligencja moją, kochany,
Spokojnie patrzeć na to nie mogę.
Bo z jednej strony piękne wspomnienia
Gdyśmy mądrości nieśli proporce
Jesieni ludów będąc natchnieniem,
Iskrą, zarzewiem, pochodnią, wzorcem,
A z drugiej strony, buźki jak z buszu,
Męty wszelkiego autoramentu,
Czas dla cwaniaków, raj dla chytrusów
I dno dla pełnych inteligentów.
Ja na to patrzeć nie mogę. Ach nie,
Z inteligencja mą nazbyt czułą
Niech Pan ją wytnie, niech Pan ją ciachnie,
Bym dostosował się do ogółu.
Tu mu zadałem pytanie wartkie,
Rzekł chirurg ciągnąc swą opowiastkę,
Mam wyciąć całą? Zostaw pan ćwiartkę,
Lub może, jeszcze lepiej, szesnastkę.
Więc wykonałem zabieg udany,
Bez komplikacji, potknięć, kolizji.
Wkrótce mój pacjent zrobił się znany.
Często widuję go w telewizji.
Jak on gulgocze tam koncertowo,
Jak oponentów w puch i prach kruszy,
Mówi: “ja swoją mam podmiotowość
I łatwo mnie się jej nie naruszy”.
Rwie się do czynu, rwie się do głosu,
Mówi: “pluralizm”, mówi: “dziedzictwo”
I z świetlistego czerpiąc etosu
Założył właśnie nowe stronnictwo.
Tu chirurg skończył, pomilczał troszkę
I dodał: “patrz Pan na co nam przyszło”.
A jam pomyślał: “o rany boskie
Oto chirurgia, która ma przyszłość!”
I szybko wziąłem chirurga adres,
Bo ja też, odkąd wiatr przemian zawiał
Czuję wciąż nową, psychiczną zadrę,
Gdy widzę co się wokół wyprawia.
U znajomego przeto chirurga
Inteligencję mą puszczę kantem.
Zostawię... jedną trzydziestą drugą,
By szans mieć więcej niż pacjent tamten.
Lecz mi ten chirurg, wstrętny konował,
Darmo Zefirkiem nadziei powiał,
Bo przedtem siebie sam zoperował
I został wiceministrem zdrowia.
Dużym wyzwaniem i zarazem niezwykłą atrakcją dla uczestników wydarzenia była recytacja w wykonaniu radnego Macieja Polarczyka, który zaprezentował „Dziewczyny z Komorowa”, ale w języku kaszubskim.
Jeżeli chodzi o „Dziewczyny z Komorowa”, a dokładniej KGW Dziewczyny z Komorowa, które wraz z Towarzystwem Przyjaciół Miasta Ogrodu Komorów „Komorowianie” zorganizowały sobotnie imieniny Wojciecha Młynarskiego, to nie tylko słowem częstowały uczestników, ale również słodkimi pysznościami z akcentem francuskim, ponieważ Młynarski był doskonałym tłumaczem z języka francuskiego twórczości m.in. Jacques Brela.
Wydarzenie dofinansowane z budżetu gminy Michałowice w ramach dotacji dla organizacji pozarządowych.
Zobacz także