23.11.2021 13:25

"DZIEŃ, KTÓRY JEST KROKIEM NAPRZÓD" - PRACOWNICY SOCJALNI GOPSU OPOWIADAJĄ O SWOJEJ PRACY (CZ.2)

162
„Nic nie zastąpi dobrych słów podziękowania od osób, którym pomogłem. Tej świadomości, że swoimi działaniami uczyniłem czyjś dzień lepszym” - z okazji ich święta pracownicy socjalni piszą o swoich przeżyciach, by przybliżyć mieszkańcom gminy Michałowice czym się zajmują. Zapraszamy do przeczytania opowieści Michała Dzierzby.

Na niedzielę 21 listopada przypada Dzień Pracownika Socjalnego. My będziemy świętować z tego powodu przez cały tydzień – bo wszystkim pracownikom socjalnym i GOPS w naszej gminie należą się wielkie podziękowania i brawa!

 

***

Zapraszamy do przeczytania opowieści Michała Dzierzby.

Czym jest moja praca? Tak naprawdę, codziennie jest czymś innym. Raz jest to całodzienna praca w terenie po burzy z ludźmi, którzy stracili dostęp do prądu i mają zalany wodą swój cały dobytek, a raz to nudna, urzędnicza praca z dokumentami. Nigdy nie jestem pewny co dziś mnie spotka, gdy przychodzę rano do pracy. Pamiętam jak na początku 2020 roku musiałem zmienić wszystkie plany, gdyż dostałem informację o tym, że darczyńca ma do rozdania świeże warzywa. Więc cały dzień rozwoziłem z pracownikami warzywa wśród najbardziej potrzebujących, ubrany od stóp do głów w środki zabezpieczające przed wirusem. Często dzwoniłem (i wciąż dzwonię) do ludzi przebywających na kwarantannie czy izolacji spowodowanej koronawirusem.  Nigdy nie wiem w jakim stanie będą osoby, które odbiorą telefon – czasem jest to miła rozmowa z wymianą uprzejmości, a czasem niestety telefon odbierze ktoś z rodziny informując mnie, że osobie, z którą chciałem rozmawiać, nie udało wygrać się z wirusem. W zasadzie w tej pracy często obecna jest właśnie ta niepewność – co spotka mnie za zamkniętymi drzwiami? Czy osoba, do której idę na wywiad nie będzie się źle czuć? A co, jeśli znajdę ją leżącą na podłodze bez przytomności? A może będzie agresywna lub nietrzeźwa? W jakim stanie będzie mieszkanie – czy będzie czyste, czy może zdewastowane? Zawsze, gdy staję przed drzwiami mam takie myśli. Musiało minąć trochę czasu zanim nauczyłem się z nimi walczyć, ale nigdy się ich w pełni nie pozbyłem.

W tej pracy najtrudniejsza jest jednak sama rozmowa, sam kontakt z drugą osobą. Każdy, kto zgłasza się o pomoc do Ośrodka ma za sobą inną, często tragiczną historię. Życie tych osób jest pełne ciężkich doświadczeń i tragedii. Przeprowadzany wywiad środowiskowy nie jest tylko wypełnianiem rubryk w gotowym arkuszu, zresztą nie brak też sytuacji, gdy ów arkusz nie przewiduje problemów z jakimi się stykamy. To właśnie kontakt z osobą potrzebującą pomocy, sama rozmowa jest kluczowa. Pracownik socjalny często dotyka niesamowicie bolesnych dla swojego rozmówcy tematów, więc musi być bardzo ostrożny. Ale dopiero z rozmowy można dowiedzieć się o problemach, które można pomóc rozwiązać. Sam zasiłek pieniężny może nieść tylko chwilową pomoc, ale to długotrwała praca socjalna jest kluczowa w rozwiązywaniu problemów.

Może się wydawać, że po tym co napisałem, praca pracownika socjalnego jest trudna i ciężka. Owszem, taka jest. Mimo wszystkiego jednak, nic nie zastąpi dobrych słów podziękowania od osób, którym pomogłem. Tej świadomości, że swoimi działaniami uczyniłem czyjś dzień lepszym. Że ten dzień może być dla niej krokiem naprzód.

Michał Dzierzba

Opublikowany przez: Stanowisko ds. promocji

Zobacz także