Szczęśliwego Dnia Niepodległości! Niech żyje Polska!
121Oficjalne obchody rozpoczęły się uroczystą mszą świętą w kościele pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Komorowie, podczas której modlono się za ojczyznę i wszystkich, którzy oddali życie za wolną Polskę.
Pamiętajmy, że jesteśmy częścią ważnej historii i abyśmy potrafili służyć ojczyźnie i sobie nawzajem – mówił w homilii ks. proboszcz Krzysztof Adamski.
Po zakończeniu nabożeństwa radosne świętowanie Dnia Niepodległości kontynuowano na placu Ignacego Paderewskiego, gdzie udali się także uczestnicy mszy św. za ojczyznę.
Przy dźwiękach "My Pierwsza Brygada" na Placu zjawili się Marszałek Józef Piłsudski, w którego rolę wcielił się Andrzej Jarzyński wraz z wójt gminy, Małgorzatą Pachecką. Następnie wybrzmiał dumnie hymn Polski.
Kolejnym elementem obchodów było złożenie kwiatów pod pomnikiem Ignacego Paderewskiego, po którym specjalne słowa z okazji Święta Niepodległości, do mieszkańców gminy Michałowice skierowała wójt Małgorzata Pachecka.
Drodzy Mieszkańcy, Sąsiedzi i Przyjaciele,
„Istnieją różne narody, a raczej różne narody mają różnego ducha. Jedne można podbić i przesiedlić w celu zagarnięcia ich ziem, a świat nie podniesie wrzasku. To małe narody, plemiona. Z innych można uczynić małym wysiłkiem niewolników. Z trzecimi jednak nie można zrobić ani jednego, ani drugiego – przynajmniej nie od razu – to Polacy. Nie można tego zrobić od ręki, bo to znakomici żołnierze, a cały naród, gdy otwarcie zagrożony, przypomina wściekłego wilka w nagonce.
Trzeba ten naród rozłożyć od wewnątrz – rozłożyć jego moralność. Trzeba ich skłócić tak, aby się podzielili i szarpali, zawsze szukając gdzieś arbitra. Trzeba ogłupić i zdeprawować, zniszczyć ducha, doprowadzić do tego, aby przestali wierzyć w cokolwiek oprócz mamony i pajdy chleba”*.
Ten cytat to słowa Katarzyny II, imperatorowej Rosji, po czym narzucono nam obce panowanie na 123 lata.
Trzeba się cieszyć, że koncepcja Piłsudskiego, Paderewskiego i Dmowskiego na odzyskanie Niepodległości ziściła się, choć wcale nie musiała, i Polska, obecna przez blisko półtora wieku w sercach i umysłach Polaków, znowu zaistniała na mapach świata. Było to szczęśliwe zakończenie I Wojny Światowej – nie tylko dla Polski i Polaków, ale także dla wielu innych narodów, które tego dnia uzyskały samostanowienie, i dzień radosny dla wszystkich żołnierzy, którzy przez lata gnili w okopach, w błocie, wśród rozkładających się ciał swoich kolegów.
Tak wiele osób rozpoczęło 11 listopada 1918 roku lepsze życie.
Można się też dziwić, że zaledwie 20 lat po tym szczęśliwym dla Europy dniu faszyzm stworzony przez Mussoliniego, pod rękę z populizmem, doprowadził do wybuchu II Wojny Światowej.
To także jako naród przeżyliśmy. Przeżyliśmy także stalinizm, komunizm i socjalizm narzucone nam przez Rosję Sowiecką.
Jakiej lekcji potrzebujemy z tych doświadczeń? Że wszystko da się przeżyć – pytanie, za jaką cenę.
Jesteśmy najprawdopodobniej – my i nasze dzieci – pokoleniem najdłużej żyjącym bez wojny, w niepodległym Państwie.
Obchodzimy radośnie Dzień Niepodległości. To święto powinno nam przypominać, że żadne dobro nie jest absolutne, że każde można stracić i że będzie to wtedy głównie nasz problem. Będziemy zdani na siebie i na najbliższych sąsiadów – w sensie dosłownym. Warto więc budować wspólny dom i szukać porozumienia ponad podziałami. Jeśli się im przyjrzymy, nie są one tak wielkie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. W każdym razie nie są tak wielkie, abyśmy nie mogli ich zniwelować.
Nasza lokalna historia to część Wielkiej Historii, a relacje międzyludzkie, ciepłe „dzień dobry” na ulicy i zainteresowanie drugim człowiekiem, to coś, co nas łączy i spaja naszą społeczność. Jesteśmy za siebie odpowiedzialni. Bycie w Narodzie to bycie lojalnym wobec własnej rodziny, grupy, wspólnoty, w stosunku do wszystkich, których spaja język, kultura, historia.
Nie można być polskim patriotą bez poszukiwania odpowiedzi na globalne wyzwania: jak nasza wspólnota odnajduje się w globalizującej się gospodarce, z jaką intencją korzystamy z nowych technologii, w tym mediów społecznościowych, w jaki sposób nasza pamięć historii pomaga nam budować silne i odporne państwo.
11 listopada może – i powinien – być świętem bardzo osobistym dla każdego z nas, a także świętem bardzo ważnym dla lokalnej wspólnoty, takiej jak nasze osiedle, nasza gmina, nasz powiat. Przede wszystkim jest to święto Państwa Polskiego. Świętując je radośnie, tutaj lokalnie na Placu Paderewskiego, przywiązując wagę do stroju, jaki dzisiaj na siebie zakładamy, do biało-czerwonych kotylionów i wspólnego śpiewu, stajemy się częścią naszej zbiorowej pamięci o historycznych wydarzeniach, które ukształtowały naszą teraźniejszość w wolnej Polsce. I częścią zbiorowej wdzięczności za Niepodległą.
Szczęśliwego Dnia Niepodległości. Niech żyje Polska!
W programie pikniku patriotycznego w Komorowie, którego autorem był Andrzej Jarzyński z Towarzystwa Przyjaciół Miasta Ogrodu Komorów Komorowianie, nie zabrakło ciekawych i interaktywnych atrakcji. W roli marszałka przedstawił on uczestnikom znaczenie pieśni patriotycznej, a pomiędzy wspólnym śpiewaniem opowiadał o historii walk o niepodległość.
Na scenie wystąpił chór Komorowskiego Towarzystwa Śpiewaczego z Witoldem Błaszczykiem na czele, który wykonał pieśni patriotyczne przy akompaniamencie zespołu „Trombastic” w składzie: Piotr Wawreniuk – puzon tenorowy, Michał Kiljan – puzon tenorowy, Piotr Dąbrowski – puzon basowy, Roman Miller – tuba.
Na scenie wystąpili również najmłodsi mieszkańcy gminy - przedszkolaki z Przedszkola Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Św. Rodziny w Komorowie, którzy z ogromnym zaangażowaniem zaprezentowali piosenkę z okazji Święta Niepodległości. Czym wzbudzili dumę i radość zarówno wśród rodziców, jak i wszystkich zgromadzonych.
Wzruszeń nie brakowało także podczas wspólnego śpiewania pieśni patriotycznych, których tekst prezentowany był na ogromnym telebimie. Mieszkańcy, niezależnie od wieku, chętnie włączali się do śpiewu, tworząc atmosferę jedności i wspólnoty. Takie chwile wzmacniają poczucie przynależności do społeczności oraz dumę z narodowej historii.
Obchody wzbogaciła wystawa zabytkowych rowerów Podwarszawskiego Towarzystwa Retrocyklistów, która cieszyła się dużym zainteresowaniem zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Prezentowane eksponaty stanowiły ciekawą lekcję historii i pozwalały przenieść się myślami do dawnych czasów.
Myślenie, a dokładniej wiedza, doskonale przydawała się na stoisku „Kuferek z zagadkami”, który poprowadzili wolontariusze ze szkoły w Komorowie wraz z nauczycielem historii, Danielem Wolborskim, gdzie czekały liczne pytania i ciekawostki związane m.in. z historią naszego kraju. Oczywiście, na prawidłowo odpowiadających czekały upominki.
Wzorem miniony lat, po placu w Komorowie spacerowali mieszkańcy naszej gminy przebrani w stroje z początku XX wieku. Odświętnie ubrani i ozdobieni kotylionami, które można było zrobić na jednym z piknikowych stoisk, chętnie pozowali do pamiątkowego zdjęcia w fotobudce.
11 listopada świętowano również smakowo. Rogale świętomarcińskie, domowe słodkości pachnące wolnością, gorąca herbata, a to wszystko przygotowane przez Panie z Kół Gospodyń Wiejskich z Suchego Lasu, Pęcic i Granicy oraz kiełbaski pieczone na ognisku i wyśmienity żurek przygotowany przez OSP Nowa Wieś. Zapachy i smaki roznosiły się daleko poza piknikowe wydarzenie.
Głównym punktem programu było odtańczenie przez wszystkich uczestników wydarzenia poloneza, który stał się tradycją obchodów 11 Listopada w Komorowie. Wszyscy mieszkańcy, od najmłodszych po najstarszych dumnie kroczyli w tańcu, a uroku występowi dodały stroje z epoki - kapelusze oraz powiewające suknie i płaszcze.
Obchodom Święta Niepodległości w Komorowie nie był straszny chłodny dzień i deszcz - licznie obchodzono najważniejsze święto naszej ojczyzny. Wspólne świętowanie pokazało, jak ważne są tradycje i pielęgnowanie pamięci o przeszłości. Dzięki zaangażowaniu partnerów wydarzenia, którymi byli: Andrzej Jarzyński z Towarzystwa Przyjaciół Miasta Ogrodu Komorów Komorowianie, wraz z synem, Aleksandrem Jarzyńskim, wolontariusze ze szkoły w Komorowie oraz Daniel Wolbroski, chór Komorowskie Towarzystwo Śpiewacze, Koło Gospodyń Wiejskich Graniczanki, Koło Kobiet Kreatywnych z Suchego Lasu, Koło Gospodyń Wiejskich Pęciczanki, Ochotnicza Straż Pożarna z Nowej Wsi, Podwarszawskie Towarzystwo Retrocyklistów, Harcerze z Komorowa, Szkoła Podstawowa im. Marii Dąbrowskiej, Przedszkole Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Św. Rodziny, wydarzenie na długo pozostanie w pamięci uczestników.
* Cytat z książki pt.: „Zaklinacz dźwięków. Powieść o Fryderyku Chopinie” Wojciecha Wierciocha i Jolanty Szymskiej-Wiercioch.
Załączniki
Zobacz także
(środa, 10 grudnia, godz. 11:00)