15.10.2026 22:50

Ognista Andaluzja w Michałowicach

2
9 października 2026 r. w sali multimedialnej Urzędu Gminy Michałowice w Regułach odbył się spektakl „Flamenco. Oblicza namiętności”. Wydarzenie zorganizowało Stowarzyszenie K40 przy wsparciu finansowym Gminy Michałowice w ramach dotacji dla organizacji pozarządowych.

Na scenie wystąpili Anna Iberszer (taniec), Jesús Fajardo (śpiew, palmas) i Andrzej Lewocki (gitara, cajón). Spektakl, w którym tekst jest jedynie punktem wyjścia, opowiadał o ludzkich uczuciach językiem flamenco, czyli: tańcem, śpiewem, rytmem i dźwiękiem gitary.

Wieczór miał charakter koncertu połączonego z opowieścią o tradycji flamenco. Gitarzysta Andrzej Lewocki, który prowadził narrację, przypomniał cygańskie korzenie tej sztuki w Andaluzji, jej początki w rodzinnych, nieformalnych spotkaniach oraz przeniesienie na scenę w XIX-wiecznych cafés cantantes. Opowiedział też o rozwoju tańca flamenco – m.in. o tym, że słynna tancerka Carmen Amaya jako pierwsza wystąpiła w męskim stroju.

Publiczność została zaproszona do czynnego udziału w koncercie. Artyści wyjaśnili, czym jest jaleo – okrzyki, którymi muzycy i widzowie reagują na to, co dzieje się na scenie:

„Nie ma znaczenia, czy to będzie Carnegie Hall, czy koncert w operze, czy też w jakiejś innej pięknej sali, czy w knajpeczce dla kilku osób. Zawsze pojawia się tak zwane jaleo. Jaleo, czyli okrzyk, który wydają nie tylko muzycy na sali, ale także publiczność”.

„To jest wasze echo na to, co my robimy tutaj na scenie, i dla nas to, co robimy na tej scenie, nabiera większego wymiaru, lepszego sensu. Bo wiemy, że w tym momencie zaczynamy się po prostu sklejać jako jedna rzeczywistość”.

Widzowie poznali najczęstsze okrzyki – „¡Olé!”, „¡Toma que toma!” (w wolnym tłumaczeniu: „tak trzymaj”), „¡Agua!” i „¡Fuego!” – i korzystali z nich przez cały wieczór. W drugiej części artyści poprowadzili krótką lekcję palmas, czyli rytmicznego klaskania, które we flamenco pełni rolę osobnego instrumentu:

„To są trudne rytmy, bardzo skomplikowane. Klaskanie ma swoją odrębną rolę. […]. Jest to bardzo trudny instrument, wbrew pozorom”.

Publiczność ćwiczyła wspólnie z artystami tzw. palmas sordas, czyli głuche, stłumione uderzenia dłoni. Wśród wykonanych utworów znalazło się m.in. fandango de Huelva, forma pochodząca z portowego miasta na zachodzie Andaluzji.

Artyści dziękowali widzom za żywą reakcję i udział w koncercie: „Bardzo się cieszymy, że już czujemy się prawie jak w Andaluzji”.

Opublikowany przez: Marcin Bójko

Zobacz także