29.07.2020 08:15

Młody naukowiec z Michałowic pracuje nad nową formą terapii przeciwnowotworowej

422
18-letni Aleksander Łysomirski z Michałowic otrzymał w tym roku prestiżowy laur w Konkursie Prac Młodych Naukowców Unii Europejskiej (EU Contest for Young Scientists, EUCYS). W wywiadzie zdradza jak osiągnął sukces.

To najbardziej prestiżowy konkurs naukowy w Polsce, prowadzony przez Komisję Europejską od 1989 roku. Praca 18-letniego Aleksandra dotyczyła fisetyny, która obniża aktywność metaboliczną starzejących się komórek raka jelita grubego HCT116.

Tematyka prac w międzynarodowym konkursie obejmuje nauki ścisłe, przyrodnicze, technikę, a od 2004 roku także nauki społeczne i ekonomiczne. Aleksander przedstawił w swojej pracy między innymi koncepcję starzenia się komórek nowotworowych i odpowiedział na pytanie czy wpływ na ten proces może mieć znajdująca się w wielu owocach i warzywach fisetyna. Wyniki jego badań sugerują, że fisetyna może przeciwdziałać starzeniu komórek nowotworowych, jednak wymaga to dalszych badań.

Zainteresowanie nowotworami nie jest zbyt popularne w twojej grupie wiekowej. Skąd ta pasja?

Od najmłodszych lat interesowała mnie biologia. Muszę przyznać, że od początku miałem do niej dość praktyczne podejście. Intrygowały mnie wszelkie innowacyjne badania. Na etapie liceum zacząłem zajmować się doświadczalną odsłoną tej dziedziny. Dużo czytałem o nowych formach terapii przeciwnowotworowej. Wyszedłem z założenia, że skoro powszechnie stosowana chemioterapia jest dla człowieka dewastująca, być może warto zainwestować czas w poszukiwania metod niwelujących negatywne skutki tejże formy leczenia raka.

I doszedłeś do wniosku, że skoro jeszcze jej nie wynaleziono, to jest szansa, że przyłożysz się do tych poszukiwań? 

Zawsze zaczyna się od poszukiwań. W Internecie trafiłem na badania dotyczące starzenia się komórek prawidłowych (podobnych do nowotworowych). Zrozumiałem, że nowotworowe komórki też mogą się starzeć – i mogą mieć negatywny wpływ na perspektywy pacjenta. W końcu doszedłem do momentu kiedy czytanie nie wystarczało – musiałem zacząć prawdziwe badania.

Skontaktowałem się z licealną nauczycielką biologii panią Katarzyną Zarembą, która pomogła mi skontaktować się z naukowcami i laboratoriami. Tam zostałem bardzo ciepło przyjęty. Polscy naukowcy  nauczyli mnie jak prowadzić te badania. Jak zastosować metody, o których do tej pory tylko czytałem. Dzięki godzinom spędzonym w laboratorium dowiodłem, że fisetyna może wpływać na starzejące się komórki nowotworowe, a tym samym ma potencjał w rozwoju nowych metod leczenia raka jelita grubego.

Niewątpliwie trafiłeś na świetną nauczycielkę-mentorkę. Wróćmy na chwilę do czasów Twojej młodości. Jak wspominasz lata spędzone w michałowickiej podstawówce?

To właśnie w trakcie tych lat żywo zapaliłem się do biologii. W szkole podstawowej w Michałowicach mogłem rozwijać zainteresowanie ścisłymi przedmiotami. To była dobra szkoła, bardzo ambitne środowisko. Świetnie przygotowała mnie na późniejsze etapy edukacji. To na mnie niewątpliwie wpłynęło. Po Szkole Podstawowej w Michałowicach byłem pewny wiedzy jaką zdobyłem. To potwierdziło się, gdy kontynuowałem naukę w jednym z warszawskich gimnazjów. Czułem się pewnie wśród kolegów z prestiżowych szkół stołecznych.

Co chciałbyś przekazać młodym zdolnym ludziom, którzy są na początku jego drogi? Jakieś wskazówki?

Warto mieć punkt widzenia – który wyrobił mi program matury międzynarodowej – skierowanej na innowację, kreatywność. W polskiej edukacji biologia opiera się głównie na teorii. W szkołach uczy się faktów ustalonych i zapisanych. Dlatego jeśli chce się osiągnąć sukces trzeba czytać dużo prac naukowych, które z początku mogą wydawać się ciężkostrawne. Gwarantuję, że po jakimś czasie z tego typu lekturą wyrabiamy sobie umiejętność wyciągania z nich praktycznych informacji. Dużo rzeczy można z taką wiedzą zrobić. Na pewno rozwijać swoje pomysły dzięki niej. Świat stoi otworem, a przepustką do niego jest Internet. To tam zaczynałem.

Nie ma co ukrywać, może zabrzmi to banalnie, ale potrzebne są także dobre umiejętności językowe. Angielski to podstawa. Obcowanie z pracami naukowymi zbliża nas do rozumienia eksperckiego języka dla danej dziedziny. Jak już przekroczymy tę barierę, to jesteśmy w stanie dużo zrobić.

To może zdradzisz młodym biologom, w jakich instytucjach znalazłeś rzeczowe wsparcie? 

Jeśli chodzi o naukowców – u nas w Polsce są bardzo otwarci. Naprawdę interesują się młodymi ludźmi, którzy wykazują zaciekawienie ich dziedziną. Jeśli mamy konkretną inicjatywę to wszyscy są chętni do pomocy. Ja polecam Laboratorium Molekularnych Podstaw Starzenia – Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcela Nenckiego w Warszawie. Dużą pomoc otrzymałem od pani prof. Magdaleny Dudkowskiej, która była moją mentorką w tej instytucji. Bardzo jej za to dziękuję.

Na koniec powiedz jakie masz plany na przyszłość?

Moje plany wiążę bardziej z medycyną niż z biologią doświadczalną. Wybieram się na medycynę do Wielkiej Brytanii. Będę studiować w Queen Mary University of London. Nie jestem pewny jaką specjalizację wybiorę, ale naturalnie najbardziej interesuje mnie onkologia i neurochirurgia.

Wywiad przeprowadził Wiktor Cyrny, redaktor Biuletynu Informacyjnego Gminy Michałowice

Opublikowany przez: Stanowisko ds. promocji

Zobacz także